Dzięki Tato za tą rozmowę

rozmowa-z-synem
Już tradycyjnie moje dzieci kończą wakacje u dziadków. Dwa tygodnie rozpieszczania z dała od rodzicielskich zasad.

Najwyraźniej zrodziła się też nowa tradycja. Dziadek postanowił zaopatrzyć wnuki w gotówkę, która mogłaby umilić powrót do szkolnych ławek. Oczywiście tak jak w świecie dorosłych tak i w świecie dzieci, gdy pojawia się niespodziewana gotówka, to razem z nią natychmiast pojawiają się niecierpiące zwłoki "potrzeby". Tak też było z moim synem.

 

Gdy dotarliśmy do domu ja zacząłem rozpalać grilla, a Maksymilian zasiadł do internetu w celu znalezienia najlepszej oferty (ta cześć nauki nie poszła w las :)). Nie minęła godzina i padło wyczekiwane już wcześniej pytanie "kiedy możemy siąść i zamówić....". Oczywiście towarzyszył temu znany obłęd w oczach i pewność, że zamówienie można będzie złożyć natychmiast, a przesyłka dotrze najdalej za godzinę. Na szczęście wiadomo było, że zakup będzie musiał poczekać, gdyż wyżywienie rodziny jest rzeczą ważniejszą :). Zamówić się nie dało ale porozmawiać owszem:

- A pamiętasz Maks zasadę zarządzania pieniędzmi 3x30+10?
- Tak, ale jeśli ją zastosuję, to nie starczy mi na ..., a nie wiadomo kiedy znów dostanę jakieś pieniądze
- Aha, rozumiem. A czy pieniądze można zdobywać tylko jeśli się je dostaje? Nie lepiej to przyspieszyć i coś zarobić?
- Jasne, ale co mogę robić? [u nas nie ma stałego kieszonkowego, na pieniądze trzeba zapracować] - Pamiętasz naszą umowę sprzed wakacji (dopilnowujesz swoich osobistych obowiązków + pomagasz w domu = w weekend dostajesz ekstra zadanie za zapłatę)?
- Tak, a możemy tak zrobić od teraz?
- Jasne, mamy umowę.
- Ok, ale dalej jeśli zastosuję zasadę 3x30+10 i dam tylko 30% na oszczędności to będę długo czekał aż uzbieram dość pieniędzy.
- Rozumiem. Chcesz przeznaczyć 100% na oszczędności, szybko zebrać pieniądze na zakup i zrezygnować z pieniędzy na przyjemności, pomoc innym i powiększanie majątku?

[chwila poważnych przemyśleń]

- Nie, jednak nie chcę rezygnować z tych pozostałych rzeczy, one też są dla mnie ważne. Ale 30% na oszczędności to dla mnie wciąż za mało. Może zrobilibyśmy jakiś inny podział....
- Maks, pieniądze są Twoje. Ja powiedziałem Ci jaki wg mnie jest optymalny podział przychodów, ale Ty masz prawo mieć inne zdanie.

[Kolejna chwila przemyśleń, przeliczania, kalkulacji. Jakby Maks uświadomił sobie, że na wakacjach, w czasie wolnym robi zadania matematyczne i to spoza programu, to chyba sam pukałby się w głowę :)]

- Ok, wiem. Dam 50% na oszczędności, bo chcę szybciej uzbierać na mój cel. 20% dam na przyjemności bo w sumie tyle mi wystarczy. Tyle samo dam na powiększanie majątku i tak jak do tej pory 10% dam na pomoc innym, bo bardzo fajnie moc czasem komuś pomóc.
- Super!!! Właśnie ustaliłeś swój własny sposób zarządzania pieniędzmi. System, który najlepiej pasuje do Ciebie. Ekstra! Gratuluję!
- Ok, to ja idę już podzielić pieniądze od dziadka.

Kurczaki się dopiekały a mnie tymczasem unosiła duma z mojego syna (z siebie oczywiście też 😉 ). Najlepsze jednak było dopiero przede mną. Dwadzieścia minut później usłyszałem zdanie:

"Dzięki Tato za tą rozmowę"

Niech mi ktoś powie, że coś może przebić taki tekst z ust nastoletniego syna.

P. S.
Wszystkie postacie, imiona i wydarzenia w tym poście są .... autentyczne :)

 

P.P.S (dopisane trzy dni później)

Rozmowa zaczęła się od perspektywy szybkiego pozbycia się kwoty rzędu 70-100 zł.

Stan na dziś? - Marzenie nie straciło dla aktualności. Zakup wciąż czeka na realizację ale nie czeka bezczynnie. Wczoraj Maksymilian zasilił oszczędności pierwszymi przychodami :).

Brak komentarzy

Dodaj nowy komentarz