Rozmowy na ławce

rozmowy-na-lawce
Wczoraj miałem umówione spotkanie w niedużej prywatnej szkole. Na pierwszy rzut oka widać było, że jej uczniowie mają otwarte i ciekawe świata głowy. Miałem chwilę zapasu. Usiadłem na ławce i cieszyłem się piękną pogodą. Podchodzi do mnie zaciekawiona 9-latka.

 

- A po co Pan tu jest?
- Przyszedłem na spotkanie z Waszą panią dyrektor. Chcę uruchomić u Was w szkole ciekawe warsztaty
- A jakie?
- Warsztaty o tym jak oszczędzać, jak mądrze gospodarować pieniędzmi...
- A, to ja nie chcę chodzić. Mnie to nie interesuje. Ja mądrze gospodaruję.
- Acha, rozumiem. A masz jakieś oszczędności?
- Tak, miałam niedawno komunię. Od babci dostałam nawet ...[tu padła konkretna kwota]. Zbieram pieniądze na "coś większego"
- Rozumiem, a kupujesz też sobie jakieś drobne przyjemności np. lizaka, loda, jakąś gumę do żucia, mini zabaweczkę?
- Nie, to mama mi zawsze kupuje. Ja swoje pieniądze oszczędzam na "coś większego"

Nasza rozmowa została przerwana, ale zapadła w pamięć.

Wielu rodziców czuje potrzebę i stara się przekazać pociechom wagę oszczędzania. Mówimy „zbieraj na to”, „odkładaj na tamto”, „nie wydawaj na głupoty”... No właśnie, jeśli już z dziećmi rozmawiamy o pieniądzach to najczęściej o oszczędzaniu. A co z wydawaniem? Czy od samego zamrażania każdego przychodu nasza córka czy syn nauczy się gospodarować pieniędzmi? Czy będzie potrafiła czerpać przyjemność zarówno z tego, że wydaje jak i z tego, że część odkłada? Czy nauczy się z pomocą posiadanych pieniędzy pomagać innym?

Z pieniędzmi jak ze słodyczami

Zjesz wszystko - to masz problem duży.
Będziesz zbierać tylko - komu to posłuży?

Brak komentarzy

Dodaj nowy komentarz