Spełnione marzenie

wywiad-z-Maksem

Mój syn spełnił niedawno swoje marzenie. Od dłuższego czasu odczuwał ograniczenia swojego telefonu. Nie mamy w domu żadnej konsoli, więc jego wysłużony iPhone 3GS był jedynym oknem na świat wirtualnej rozrywki. Telefon spisywał się bardzo dobrze, ale coraz więcej ciekawych gier było niedostępnych na starsze urządzenia spod znaku nadgryzionego jabłka.

Gdy w styczniu wprowadziłem kieszonkowe i Bank Taty (więcej na ten temat dowiesz się tutaj), pojawiła się realna nadzieja, aby zaoszczędzić i zmienić aparat. Nowy iPhone z budżetem grubo powyżej 1tys. złotych pozostawał poza zasięgiem. Sprawdziliśmy jednak ceny używanych iPhone 4S i okazało się, że można je kupić już za ok 400zł. Cel został ustalony.

W rodzeństwie często jest tak, że jedno jest bardziej oszczędne, a drugie chętnie robi użytek z każdej zdobytej gotówki. W moim domu oszczędna rola przypadła Maksymilianowi. Od pojawienia się bardzo konkretnego celu z ciekawością obserwowałem jego finansowe decyzje.

Marzenie było duże, a chęć posiadania nowszego iPhone jeszcze większa. Tym bardziej zaskoczyło mnie podejście Maksa. Każdą kwotę, którą otrzymywał dzielił na trzy części:

  • Niewielką część odkładał na przyjemności - w tym obszarze potrzeby znacznie spadły, gdy okazało się, że przeznacza się na nie własne pieniądze a nie pieniądze rodziców :)
  • Znaczną część, ale nie wszystko, odkładał do oddzielnej koperty na iPhone. Te pieniądze pozostawały poza bankiem pomimo utraty odsetek. Ich przeznaczenie było bardzo konkretnie określone i Maks nie chciał, aby pieniądze się mieszały.
  • Pozostałą kwotę przeznaczał na oszczędności, ponieważ doszedł do wniosku, że nie chce po zakupie wymarzonego urządzenia zostać z zerem na koncie.

Takie rozwiązanie zdecydowanie wydłużało czas potrzebny do zgromadzenia odpowiedniej sumy, ale w swoim postanowieniu pozostawał nieugięty - w końcu pieniądze zgromadzone w Banku Taty co tydzień dają przyzwoity dodatkowy dochód :).

Maksymilian nie startował od zera. Miał już pewne oszczędności, pomógł mu też zbieg okoliczności oraz dopływ dodatkowej gotówki. Mimo wszystko gromadzenie oszczędności zajęło mu prawie trzy miesiące. Cel został osiągnięty, nowszy iPhone już jest w kieszeni i co ważniejsze cała operacja nie uszczupliła specjalnie majątku mojego syna.

Na deser zapraszam na krótki wywiad z posiadaczem iPhone 4S :)

Brak komentarzy

Dodaj nowy komentarz