Władca Portfela w Avivie

Aviva to marka rodzinna. Jest rodzinna nie tylko na zewnątrz ale też i wewnątrz organizacji. Jedną z form zaangażowania firmy jest skierowany do pracowników program Klub Rodzica. Zostałem zaproszony, aby w ramach tego przedsięwzięcia poprowadzić warsztaty edukacji finansowej dzieci.

1

Do tej pory w ramach spotkań klubu prowadzone były zajęcia m. in. z zakresu psychologii, wychowania, zasad żywienia czy wzmacniania odporności swoich dzieci. Edukacja finansowa była więc sporym zaskoczeniem :).

Pieniądze są ważne. W zasadzie prawie każdy to wie, choć z jakiegoś powodu rzadko uwzględniamy ten temat w procesie wychowania naszych dzieci. Warsztaty w Avivie były świetnym pretekstem, by to zmienić. Rozmawialiśmy o podstawach. O tym, że młody człowiek powinien sam decydować o swoich pieniądzach. Należy mu dać szansę dokonywać udanych zakupów, popełniać błędy i ponosić ich konsekwencje. Mówiliśmy również o wyznaczaniu celów, marzeniach i wzmacnianiu pewności siebie, gdy te cele udaje się zrealizować.

Sporo uwagi poświęciliśmy bardzo prostym ale efektywnym mechanizmom, które same uczą dzieci mądrego zarządzania pieniędzmi. Jednym był Bank Taty (o tym jak sam uruchomiłem ten bank dowiesz się tutaj). Drugim mechanizmem był przyznawany z góry budżet na drobne przyjemności zamiast słynnego „Mamo, kup mi”. Mówiliśmy o codziennych sytuacjach, które są doskonałym pretekstem do finansowych rozmów, jak np. sprzedaż nieużywanych już nart czy roweru, który już stał się zbyt mały.

s2

W trakcie warsztatów padło wiele przykładów zarówno sukcesów jak i porażek. Z mojej perspektywy niezwykle cenną część stanowiły pytania. Najbardziej cieszyły mnie te, na które nie znałem prostej odpowiedzi. Na zakończenie zanotowałem sobie trzy tematy, które zdecydowanie warte są zgłębienia:

  1. Podobno rodzice są od wychowania a dziadkowie od rozpieszczania. Co zrobić jeśli nasze zasady, konsekwencje, z trudem budowaną odpowiedzialność finansową błyskawicznie zrównuje z ziemią wizyta dziadków i ich finansowe „wsparcie” dla naszego potomstwa?
  2. O oszczędzaniu, planowaniu wydatków, zarządzaniu pieniędzmi można rozmawiać z dzieckiem, które przejawia jakieś zainteresowanie tym tematem. Co jeśli nasza pociecha zwyczajnie nie ma żadnych potrzeb, nie przywiązuje wagi do rzeczy materialnych i nawet z wycieczki szkolnej wraca z pieniędzmi, które dostała? Jak nauczyć ją mądrego gospodarowana gotówką?
  3. W jaki sposób poza kieszonkowym młodzi ludzie mogą zdobywać pieniądze?

2

Wszystkie te pytania są ważne i niebanalne. Przyznam szczerze, że najbardziej rozłożył mnie na łopatki drugi temat. Jak zwrócić uwagę na kwestie finansowe komuś, kto w ogóle nie jest nimi zainteresowany? Oczywiście nie ma nic złego w tym, że ktoś nie czuje potrzeby kupowania czy posiadania czegokolwiek. Z drugiej strony nie ma co się oszukiwać. Niezależnie od tego jak bardzo jesteśmy oderwani od dóbr materialnych musimy jeść, gdzieś spać, przemieszczać się itd. Do tego wszystkiego są potrzebne pieniądze. Pomyślałem, że może to jest klucz do zainteresowania takiego młodego człowieka finansową stroną życia. Może trzeba mu powierzyć część związanych z nim wydatków (bilety autobusowe, przybory szkolne, książki itp.). Z jednej strony powinno to trochę zmusić do zaplanowania określonych wydatków. Z drugiej strony pomoże uświadomić skalę wydatków, która dzieje się niejako za plecami dziecka.

Na pewno będę szukał szerszej odpowiedzi na to i pozostałe pytania. A co Wy o tym myślicie?

 

P.S.

Dziękuję wszystkim uczestnikom oraz zespołowi CSR za organizację warsztatu i wspólne spotkanie. Jeśli uważasz, że temat jest ważny i wierzysz, że mogę kogoś zainspirować, polecaj bloga znajomym. Może wspólnymi siłami uda się zorganizować takie warsztaty również w innych firmach :).

Brak komentarzy

Dodaj nowy komentarz